- ARCHIWUM - ARTKONTAKT - EUROPE: ART'S SPOTS - EPAF -
 
 
Janusz Bałdyga "Przejścia w zawieszeniu" (20 min.) Sala Czarna  
NIEOBECNOŚĆ W PRZESTRZENI PERFORMANCE
     
Zatrzymuję się w punkcie, wokół którego buduję porządek performance wynikający z symetrii mojego ciała. Mam świadomość konieczności ciągłego burzenia i nieuchronności odtwarzania go na nowo. Proces ten niejednoznaczny, pełen wątpliwości i zaniechań kwestionuje stałość zaakceptowanych przeze mnie rozstrzygnięć. Istotne jest to, że tworzące podstawę konstrukcji performance - porządek i chaos nie są wartościami opozycyjnymi.
Są niezbędne w kreowaniu dynamicznej przestrzeni performance czy też przestrzeni dla performance. Nie znajduję bezwzględnej granicy pomiędzy performance jako gestem i obiektem performance jako skutkiem gestu. Odczuwam wyraźnie przyczynę nieuchronności sekwencji jaką jest chaos. Myślę o błędzie jako istotnym czynniku tworzącym wydarzenie, nie mniej ważnym jak konieczność, czy zaniechanie.
Obiekt świadczy o performance, jest skutkiem pokonania niemożności.
W performance demonstruję swój stosunek do błędu, który nie zacierany wpływa na istotę faktu.
Zjawisko zaniechania, które towarzyszy mu permanentnie, jest zazwyczaj poza komunikatem jako skutek mojej uważności i świadomości zagrożenia, zagrożenia gestem zbędnym.
Signum zaniechania jest trudne do odczytania z zewnątrz ze względu na jego prywatność, intymność.
Performer jako ten, który czyni jest poza polem jakiejkolwiek gry, imitowania kogoś, czy nawet samego siebie.
Jestem performerem, mój obiekt jest konsekwencją figury, jak jej cień, bywa że zniekształcony, wydłużony. Przenoszę na moje obiekty symetrii figury. Użycie ciężaru, proporcji pochodnych od konkretnej figury daje prawdopodobieństwo skutku.
Jeśli stanę przed obiektem performance z intencją, to wiem, że mam szansę nawet wówczas, gdy jest ona wyzywająco nikła.
Jako ten, który czyni, chciałbym potwierdziż elementarną cechę performance; obecność performera w przestrzeni konkretnej, wobec konkretnego obserwatora. Intryguje obecność realizowana jej przeciwieństwem tzn. nieobecnością spodziewanego. Warunkiem jest wówczas silny sygnał świadectwa nieobecności, dotkliwość nieobecności, dotkliwość braku powołuje pojęcie przeciwne - obecność ale postrzeganą niejednoznacznie, niewyjaśnioną.
Wydaje się, że nieobecność jako brak, czy też w formie drastycznej jako brak dotkliwy, może w zdecydowany sposób otworzyć pole obecności performera. Intrygujący jest moment pierwszego kroku, przekroczenia linii, za którą otwiera się przestrzeń performance. Performance zostaje zainicjowany, linię graniczną przekroczono, lub paradoksalnie rozpoczęto performance bez jej przekroczenia.
Zakładając bezwzględną niepowtarzalność performance jako gestu oryginalnego trzeba by zakwestionować wiarygodność kolejnych ekspozycji obiektów performance. Wszak jako konsekwencja oryginalnego gestu, winien być jedynie raz ujawnionym śladem. Sytuacja, o której mówiż może być postrzegana inaczej, a gest performance traktowany jako kolejna sekwencja, kolejne wykonanie zamysłu wcześniej zrealizowanego wewnętrzną projekcją.
Można by zdjąć wagę oryginału z pierwszego wykonanie przesuwając ją bliżej artysty w intymny przedpubliczny obszar wewnętrznych rozstrzygnięć.
Publicznie ujawniam kolejne ważne sekwencje mojego performance.
Obiekty i ich kolejne demonstracje są naturalną konsekwencją przyjęcia tak rozumianej istoty oryginału. Te obiekty są sekwencjami poza oryginałem.
Obiekty te są eksponowane, dopóki przestrzeń "pomiędzy" jest polem rozstrzygnięć, a nie wyjaśnionym, bezpiecznym duktem komunikacyjnym.
Podobnie jak w performance, gdzie istnieją wykonania szczególne, które eliminują sens powtórzeń, powrotów. Są zdecydowanie demonstracjami ostatnimi, demonstracjami wyczerpania. Powrót jest bezzasadny, o tym pamiętam, ponieważ każde wykonanie, każda demonstracja winna zmieniać moje położenie, ciągle na nowo ustalać mój aktualny status.
Janusz Bałdyga (1997-1999)
     






 











     
 
 
Centrum Kultury
Peowiaków 12
20-007 Lublin
tel. (081) 536 03 19

performance@osp.art.pl